Galeria Afrodyta

inwentaryzacja - czyli stan zastany

Zwiad w terenie, warto być na miejscu i zobaczyć jak się sprawy mają. Wstępne obliczenia powierzchni, ustalenia zakresu pracy i oczekiwań klienta. Ogródek niewielki z wyraźnym podziałem na trzy strefy:
1. reprezentacyjną przed domem obok podjazdu,
2. komunikacyjna przy bocznej ścianie domu łącząca pierwszą strefę z trzecią,
3. relaksu i wypoczynku, obszar ukryty za domem. Stan: „świeży deweloperski” – wstępnie wyrównany teren i zarośnięty przez bujną dziką roślinność klimatu umiarkowanego.

I etap. Układanie betonowych obrzeży.

Rozpoczęcie pracy, ustalenie przebiegu betonowych obrzeż dla lepszego i wyraźniejszego podziału konkretnych przestrzeni w ogrodzie. Po ustaleniu przebiegu, określa się poziomy, spadki, sposób układania. Następną fazą jest przygotowanie podłoża szumnie nazywanego korytowaniem i przygotowanie odpowiedniej podbudowy piaskowo cementowej.  Układając kolejne obrzeża zwracamy szczególną uwagę na proste linie i zagłębienie.

II etap. Niwelowanie terenu i nawożenie ziemi.

Ten etap jest bardzo wymagający fizycznie. W pierwszej kolejności po ustaleniu ukształtowania terenu, modeluje się powierzchnię tak, by świeża nawożona ziemia pokrywała ją jednolitą warstwą. Modelowanie powierzchni następuje jednocześnie z zagęszczaniem podłoża przygotowując je do siania trawy, sadzenia roślin czy układania elementów dekoracyjnych jak żwir czy kora. Końcówka tego etapu już daje wiele satysfakcji i pozwala cieszyć oko dobrze wykonaną pracą.

III etap Układanie borderów, nasadzenia i wysypywanie kory i tłucznia.

Gdyby zakończyć ten etap sianiem trawy byłby to finałowy etap. Ale puki co  dzieje się magia, z prostej powierzchni w sposób błyskawiczny za pomocą ecoborderów wydziela się kolejne przestrzenie dla kory, tłucznia, trawy i nasadzeń. Po  wydzieleniu rozkładamy i sadzimy rośliny, po nasadzeniach rozsypujemy tłuczeń, korę i voila , już jest wspaniale i można podziwiać.

IV etap. Aż prosi się by nazwać go etapem WoW.

Trawa z rolki, robi naprawdę robotę Wow. Co prawda trawa musi się jeszcze ukorzenić, podrosnąć i do tego czasu, trzeba ją regularnie podlewać. Przywozi się ją w rolkach i kolejno jedną za drugą rozwija. Widoczne różnice w odcieniach wynikają z kierunku ułożenia źdźbeł trawy na rolce, jaśniejsze są skierowane od obserwatora a ciemniejsze do obserwatora. Po rozwinięciu trawnika trzeba go przewalcować i podlać. Nam na finisz dopomogła burza. 🙂 Mamy dużą satysfakcję i radość z wykonanej pracy.